Archive for May, 2010

Czas przyszły niedokonany

Ciekawe jest, że kampania prezydencka nie toczy się dookoła programów i wizji Polski, tylko tego co panowie zrobili ‘kiedyś’. Dlaczego? Może dlatego, że programów nie znamy.

Na stronie Jarosława nie ma na razie wyraźnego programu ani manifestu. Jest tylko list sprzed kilku tygodni, który ponownie patrzy w przeszłość, niewiele mówiąc o przyszłości. Komitet zapowiedział jednak, że w przeciągu tego tygodnia przedstawi dokładny program, i uchylił już rąbka tajemnicy wspominając o systemie ”4×4″ (rodzina, gospodarka, polska prezydencja w UE i ustrój państwa).

Na stronie Bronisława jest 5-cio stronicowa ‘wizja Polski’ w której niestety jedyne 2 solidne stwierdzenia to wspomaganie rozwoju harcerstwa, oraz wzmianka o wprowadzeniu okręgów jednomandatowych. Manifest mówi wiele o zakresie działań prezydenta, ale równie dobrze to samo skopiować na swoje strony mogliby wszyscy kandydaci.

Dlatego, apeluje do wszystkich młodych i starych - zamiast krzyczeć o przeszłości porozmawiajmy o tym co każdy z kandydatów może nam swoją prezydenturą zaoferować na przyszłość.

Poczekać aż się zmachają

Wszyscy mówią, że Jarosław Kaczyński nie ma kampanii, że się boi i chowa głowę w piasek. Ale efekty są jak na dłoni.

W dzisiejszej rozmowie dnia Rzeczpospolitej Małgorzata Subotić wypytuje Pawła Poncyliusza kiedy, gdzie, jak, za ile i po ile Jarosław Kaczyński wystąpi, nawiąże kontakt z publicznością. Nie rozumiejąc delikatnych aluzji Pawła, Gosia wypytuje dalej i w końcu dowiaduje się, że może w poniedziałek, może w Warszawie. Zawsze coś – można rzucić ludziom.

Otóż Jarek nie występuje, chowa się. Dlaczego? Oczywiście bo nie ma co powiedzieć, bo to ‘kandydat specjalnej troski’. Ale jest też druga strona medalu. Może sztab wyborczy Jarka to wcale nie tacy wielcy frajerzy? Może czekają, aż ci najgłośniejsi i najaktywniejsi się zmęczą? Bo w sumie, to podział jest taki: 1/3 ludzi czeka na wystąpienie Jarka aby poznać jego program, usłyszeć co ma do powiedzenia. 1/3 czeka aż Jarek się zająknie, przejęzyczy, wspomni o bracie albo o teczkach. A 1/3 nie czeka bo nie idzie głosować.

Gdyby popełnił gafę, to by było super, będzie o czym pisać i o czym w końcu rozmawiać. Bo u nas kampania nie jest jeszcze na programy, tylko na takie wybuchy pożarów, gdy ktoś doleje oliwy do ognia. A pożar można gasić na dwa sposoby: albo biec z wiadrem lać wodą i się przy tym poparzyć, albo poczekać aż z braku paliwa się słomiany zapał sam wypali.



Follow

Get every new post delivered to your Inbox.